Szczegóły
Pobierz Docx
Czytaj więcej
Czy Wasza Wysokość ma dla nas jakąś radę? Król odpowiedział: „Och nie, nie trzeba. Wszystko możliwe do zrobienia, Ty zrobiłaś i nadal to robisz. Nie ma zbyt wiele, co moglibyśmy Ci radzić”. I Król powiedział: „Jesteśmy pełni pokory w obliczu Twego nieustannego poświęcenia i osiągnięć dla tej planety. To spore wyzwanie, wielkie poświęcenie i dość dużo osiągnięć”. Cóż, dziękuję, Wasza Wysokość. Dziękuję. Ty Sam jesteś zbyt skromny. Proszę, zostań tak długo, jak zechcesz i błogosław ten biedny świat, aby zaznał trwałego pokoju, a istoty mogły mieć wygodne życie, przynajmniej jak w Niebie Astralnym. Dziękujemy Ci, dziękujemy. Bądź błogosławiony, mój Panie. Przepraszam, nie ma u Ciebie rozróżnienia pomiędzy płciami, ale mimo to zwracam się do Ciebie „Panie”, zgodnie z etykietą mieszkańców tej planety. Kiedy oni kogoś respektują, zwracają się do tej osoby Panie lub Pani. W moim przypadku, ja mówię „Panie”, ponieważ Ty wyglądasz tak wspaniale jak Król. Nawet gdybym powiedziała Pani, byłoby tak samo. Bardzo dziękuję za Twój cenny Dar. Jestem zachwycona. Jestem zachwycona być odbiorcą Twojej życzliwości, ogromnej hojności i dobrej woli. Ten Dar przyczyni się do mojej pracy pośrednio na rzecz tego świata. Kontynuujemy naszą rozmowę z Królem Młodości. Ale ta część rozmowy, zgodnie z prośbą Jego Wysokości, nie ujawniamy otwarcie fizycznemu światu. Czy jest jeszcze coś, Wasza Wysokość, co powinniśmy omówić? Król powiedział: „Nie, na razie to wystarczy. Jeśli są jeszcze jakieś sprawy, możesz zwrócić się do mnie, póki wciąż jestem na Twoim świecie”. Cóż, dziękuję, Panie. Jak długo zostaniesz z nami, by błogosławić tę skromną planetę, abyśmy mieli więcej pokoju, więcej wyniesienia duchowego statusu, nie tylko dla jednej osoby czy grupy ludzi, ale dla całego świata? Jak długo zostaniesz w tym celu? Król powiedział: „Ty wykonasz wspaniałą pracę dla Twojego świata. Nie trzeba, abyśmy ingerowali lub robili coś więcej niż to, co Ty już robisz”. Dziękuję, Panie. Zawsze możemy przyjąć więcej błogosławieństw z każdego możliwego źródła. Ale czuj się wygodnie podczas Swojego pobytu u nas, jeśli zostaniesz. Zostaniesz, mój Panie? „Cóż, nie na długo. Po około pięciu dniach czasu ziemskiego będziemy gotowi by się zbierać i wracać do naszego domu”. Och, to bardzo krótko. Ale i tak bardzo Ci dziękuję. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. (Poprosiłam Jego Wysokość, by został dłużej, więc Król zgodził się zostać łącznie na dziewięć dni.) Dodał jeszcze: „Potrzeba nam pięć dni, aby naładować nasz sprzęt, instrument by wracać do domu. Ponieważ ten instrument nie używa żadnego paliwa ani żadnych środków z tego świata, ale musi być ładowany naszą własną duchową wewnętrzną mocą”. Och, ach! To wspaniałe, wspaniałe! Zostawimy Cię więc w spokoju, abyś mógł wewnętrznie pracować by naładować Swój, jak to nazywamy: „latający instrument”, by wracać do domu. Dziękujemy Ci za Twój czas, Twoją cenną obecność oraz, że przyprowadziłeś tak wielu ze Swojej najwybitniejszej świty. Im również dziękujemy. Obyś zawsze pozostawał w pokoju, łasce i błogosławieństwie BOGA, NAJPOTĘŻNIEJSZEGO. Jeszcze raz Ci dziękujemy, Panie. Dziękujemy Wam wszystkim, którzy towarzyszycie Waszemu drogiemu Królowi. Chcieliśmy ofiarować Królowi specjalnie przygotowane miejsce, ale Król Młodości i jego świta dalej będą w Swoim własnym instrumencie, czy pojeździe, aby odpocząć i jednocześnie naładować ten pojazd. Rozumiemy to, dlatego żegnamy Jego Wysokość i Jego świtę, mając nadzieję, że znów Was zobaczymy, w bliskiej przyszłości, kiedy tylko uznacie za stosowne odwiedzić nas i znów błogosławić naszą planetę. Niech BÓG zawsze obdarza Was najwyższym z możliwych Błogosławieństw oraz Łaską. Amen. Jest już po północy, mojego czasu. Och, ach! Muszę dodać, że ten Król był Buddą od bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dawna… Nie pamiętam, ile to już minęło czasu. Ale Jego Wysokość, Król Młodości, wciąż wygląda tak młodo, przystojnie to znaczy atrakcyjnie i okazuje wrażenie kobiece jak i męskie. Promieniuje, by inni to widzieli, jakby miał tylko 20 lat. Och, to jest cud. Założę się, że wszyscy ludzie na tej planecie chcieliby mieć taką fortunę, przywilej i moc, by zostać tak młodymi i wiecznie młodymi. To robi wrażenie. Pięknie się na to patrzy. Nagrane spotkanie w formie rozmowy odbyło się 29 czerwca 2026 r., od godziny 22:30 do północy z powodu pewnych zakłóceń przez grupę żarliwych duchów, poprzez jednego z moich tzw. uczniów. Mówiłam wam, że jeśli nie mogą mi przeszkadzać bezpośrednio, to użyją niektórych członków mojego zespołu żeby tworzyć problem. Ale, och, było tak dużo niefortunnych wydarzeń dla mnie, że nasz Rodzic, MAPA, BÓG NAJPOTĘŻNIEJSZY interweniował i mi pomógł. Inaczej, nie dałabym rady zakończyć tej rozmowy z Królem Młodości. Musiałam walczyć na różnych frontach jednocześnie w trakcie rozmowy z Królem Młodości. Podczas walki z tymi żarliwymi duchami musiałam użyć całą moją moc, ponieważ duchy te są zakorzenione w osobie tego tzw. ucznia. Wszyscy wyglądali dokładnie jak on, i w tym właśnie problem. Ale udało nam się to zrobić, a wiąże się to z jego związkiem z członkami własnej rodziny, z których jedna jest czarownicą, silną czarownicą, nie taką zwykłą. Ale BÓG odebrał jej resztę – w JEGO/JEJ Słowach – „ziemskich czarów”, żeby nie była już w stanie używać żarliwych duchów i wysyłać je blisko mnie i przeszkadzać. Dziękujemy BOGU niezmiernie. Tak bardzo dziękuję BOGU. Ojcze, tak bardzo mnie kochasz. Bardzo Ci dziękuję. Ostatniej nocy była bardzo niespokojna i niewygodna sytuacja, której świadkami byli nawet Król Pokoju i daleki, daleki, daleki, daleki Król Młodości. Przeprosiłam głęboko, głęboko i wielokrotnie, co było dla mnie krępujące. Tak mi Go było żal, Jego/Ją. Ale ponieważ… On – powiem „On”, ale nie istnieje płeć w Jego świętej Krainie Buddy. On miał w pewnym sensie męski wizerunek, więc nazywam Go „On”, ale nie dajcie się zwieść. To nie jest „on”, jak „on” w naszym ziemskim, światowym rozumieniu. Więc przepraszałam głęboko, wielokrotnie, ale On powiedział do mnie: „Nie, nie, nie. Nam jest żal Ciebie, że musisz przechodzić aż tyle. Ponieważ karma świata dręczy Cię. Bardzo Tobie współczujemy. Nie myślimy nic negatywnego o Twoich działaniach, Twoich reakcjach i Twojej ekspresji, czegokolwiek wcale podczas Twojej walki. Jako Król Młodości, my też przeżyliśmy wiele podobnych sytuacji przed osiągnięciem stanu Buddy, choć nie były tak poważne jak ta. Nie trzeba więc się martwić i przepraszać. W pełni Cię rozumiemy i odczuwamy dla Ciebie jedynie współczucie i smutek”. Sama wiem, że to, co powiedział jest prawdą i mówił to szczerze, ale nadal czuję się tak zawstydzona, pokazując moją siłę i temperament podczas walki. Ale nie chciałam, żeby ktokolwiek to widział, bo walka to nic przyjemnego. To nic ładnego. Ale dzień wcześniej, a także noc przedtem, już byłam bardzo, bardzo wyczerpana, próbując chronić tego tak zwanego ucznia z z całej mojej siły, ponieważ trzej Bogowie– Bóg Gromu, Bóg Błyskawicy, Bóg Deszczu– szukali tej osoby i chcieli go zniszczyć. A to z tego powodu, że wiedzieli, iż jest on narzędziem dla żarliwych duchów, które mnie dręczyły, nękały i niepokoiły, już od dłuższego czasu – co najmniej od wielu, wielu, wielu miesięcy. A ponieważ są one w nim zakorzenione poprzez czary jego krewnej, członka rodziny, ciężko więc było w pewnym sensie oderwać go od tych żarliwych duchów. Chcieli więc zniszczyć jego fizyczne ciało, aby móc zniszczyć te duchy. Ale nie mogę pozwolić, by on tak umarł. To nie jego wina. Wręcz przeciwnie, jego postawa i działania to całkowite przeciwieństwo tego, co robi jego krewna, która jest bardzo złą czarownicą. Pamiętacie tę, która kilka lat temu próbowała mnie zabić za pomocą magicznej mocy? To ta sama. A potem próbowaliśmy pozbawić ją zdolności magicznych. Ale zajęło to dużo czasu, bo brało w tym udział wielu innych, potężniejszych czarowników z podziemnego świata i świata czarów, a także żyjących członków tej rodziny, itp. Dlatego bardzo cierpiałam tych ostatnich kilka lat, z powodu ich okrutnych ataków. Teraz już skończone. Jestem tak wdzięczna Wszechmogącemu BOGU za pomoc w samą porę. Naprawdę mam nadzieję i modlę się do BOGA, mojego kochającego Ojca, abym mogła pracować dla Was płynniej, spokojniej i wykonać to zadanie, zanim odejdę. To znaczy, odejść z tego przejściowego okresu czasu, miejsca i przestrzeni, czyli planety, tej planety. Wciąż nie jestem… nie do końca tutaj, ale wszystko dobrze. Nie martwcie się. Opowiadam wam tylko pewne kawałki mojego życia w razie gdybyście chcieli to wiedzieć. Może tak jest, ale czuję się dobrze. Ja też jestem Królem Koła Dharmy, więc wszystko będzie dobrze. Photo Caption: „Możemy być szczęśliwi razem, w każdym ZAKĄTKU SPOKOJU”











